czwartek, 19 lutego 2015

Albania - Kilka słów o kraju.

Jeszcze do niedawna Albania była najbardziej odizolowanym krajem w Europie. Nikt obcy nie mógł tam wjechać, a tym bardziej żaden z Albańczyków nie mógł opuścić kraju, a jeżeli jakimś cudem mu się to udało, była to podróż z biletem w jedną stronę. Taki stan rzeczy Albania zawdzięczała swojemu wieloletniemu przywódcy Enverowi Hodży, którego rządy trwające blisko 40 lat odcisnęły niemałe piętno na tym jak wygląda ona dzisiaj. Piętno przeszłości widać także w zachowaniu samych Albańczyków. Najlepszym przykładem takiego stanu rzeczy jest sposób prowadzenia przez nich aut (jedyną zasadą jest brak zasad) co można wyjaśnić faktem, iż jeszcze 20 lat temu samochód był, w tym państwie, dobrem nieosiągalnym dla zwykłego obywatela.

Tirana - Typowy bunkier z czasów Envera Hodży
Enver Hodża był typem człowieka-paranoika, który wszędzie widział tworzące się spiski chcące obalić zarówno jego, jako przywódcę, jak i pozbawić Albanię suwerenności poprzez atak nuklearny. Rozpoczął więc wielką akcję budowy bunkrów, które dzisiaj są jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli. Są ich setki i widać je na każdym kroku, chociażby w okolicach granicy z Macedonią lub w stolicy Tiranie. Hodża tak bał się o swoje życie, że kosztem wielu istnień ludzkich wybudował w całej stolicy sieć tuneli, które miały mu umożliwić szybką ucieczkę w razie ataku. Do dzisiaj odkrywane są w trakcie remontów nowe fragmenty.

 
Tirana -Nowoczesne biurowce w centrum
Dzisiejsza Albania jest już jednak zupełnie innym krajem. Po epoce Hodży oraz burzliwych miesiącach niepokojów związanych z krachem ekonomicznym z roku 1997 wreszcie nastały spokojne czasy. Można powiedzieć, że dziś jest to jeden wielki plac budowy. Tworzy się i remontuje drogi, buduje mosty i tunele, a w samej Tiranie powstaje mnóstwo nowoczesnych biurowców i budynków, a to wszystko w tempie, którego w Polsce chyba nigdy nie doświadczyliśmy. Mimo to w dalszym ciągu widać jeszcze wiele reliktów przeszłości, takich jak chociażby mauzoleum Hodży zaprojektowane przez jego córkę, które obecnie straszy i niszczeje w samym centrum Tirany.

Tirana -Mauzoleum Hodży
Zmiany widać również u samych Albańczyków. Dziś w tym kraju nie ma chyba rodziny, żeby ktoś nie pracował w Niemczech, Holandii lub innym kraju UE. Dzięki zarobionym Euro wiele domów i posesji jest odnowionych, a na terenie całej Albanii panuje istny bum budowlany. Dzisiejsza Albania poza bunkrami ma jeszcze jeden symbol, który ją charakteryzuje, jest to Mercedes. Auta tej marki stanowią 70% wszystkich poruszających się po drogach. Oczywiście są to sprowadzane z Niemiec używane samochody, których stan pozostawia wiele do życzenia, ale jakby nie patrzeć Mercedes równa się prestiż.

Na koniec kilka rad dla osób wybierających się do Albanii.

1) Jeżeli nie jesteś dobrym kierowcą, który nie boi się podejmować ryzyka, rozważ sens podróży do tego kraju samochodem. Przepisy ruchu drogowego nie stanowią tu żadnego wyznacznika, każdy jeździ jak chce, a miejsce parkingowe jest tam gdzie jest cień czyli czasem na środku jezdni. Jadące pod prąd, po pasie awaryjnym na autostradzie samochody to normalny, częsty widok.

2) Zwiedzanie stolicy Tirany warto sobie w ogóle odpuścić. Jest to rozwijające się miasto bez większych zabytków, natomiast wręcz wypada odwiedzić Kruję, którą opisywałem w poprzednim poście. Z relacji znajomych polecali oni również miasta na wybrzeżu Adriatyku.

3) Do Albanii można wjeżdżać na dowód osobisty i nie trzeba posiadać ze sobą paszportu, a wymiana Euro na lokalną walutę nie powinna stanowić większego problemu. Z resztą w Kruji możliwe było dokonanie płatności w walucie UE.

4) Z Albanii warto jako pamiątki przywieźć przede wszystkim słynny koniak Skanderbeg, srebrną biżuterię, wyroby z drewna oliwnego, a także wszelkiego rodzaju bibeloty (magnesy, talerzyki i inne) z flagą czy godłem kraju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz