poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Europejski Szlak Zamków i Pałaców cz.3 - Oleśnica


Wiosna trwa w najlepsze, a my korzystając ze sprzyjającej pogody, w dalszym ciągu nie zwalniamy tempa w naszej podróży po kolejnych obiektach znajdujących się na Europejskim Szlaku Zamków i Pałaców. W trzeciej odsłonie chcielibyśmy Wam zaproponować wspólny spacer po mieście szczególnie dla nas ważnym. Mieście, w którym przyszła na świat nasza córka Madzia. Zapraszamy Was zatem do Oleśnicy i tamtejszego Zamku Książęcego.

Będąc jeszcze studentem Oleśnicę zdarzało mi się odwiedzać dość często z racji rodzinnych wyjazdów do znajdującego się w niej aquaparku. Wówczas kompletnie nie zdawałem sobie sprawy z tego, że poza niewątpliwą atrakcją, jaką dla nas (mnie i brata) stanowił otwarty w 2006 roku Park Wodny Atol, znajduje się tam również wiele pięknych i cennych zabytków. Owszem jadąc DK nr 8 można było dostrzec przez szyby samochodu kilka strzelistych wież górujących nad resztą zabudowy, ale jednak mimo wszystko Starówkę mijało się bokiem, więc nie było najmniejszych szans by cokolwiek interesującego wypatrzyć. Moje podejście do Oleśnicy zmieniło się diametralnie wraz z przyjściem na świat Madzi i koniecznością wybrania się do Ratusza w celu dopełnienia wszelkich urzędniczych formalności związanych ze zgłoszeniem narodzin dziecka. Wtedy to pierwszy raz trafiliśmy z Olą na tutejszy Rynek, który spodobał nam się do tego stopnia, że postanowiliśmy nań wrócić, jak tylko dziewczyny będą gotowe na dłuższe spacery. No i wróciliśmy i to już trzykrotnie :)

sobota, 25 marca 2017

Europejski Szlak Zamków i Pałaców cz.2 - Zamek Topacz


Wycieczka do Zagórza Śląskiego tylko rozbudziła nasze apetyty na zwiedzanie, w związku z czym postanowiliśmy dalej celebrować pierwszy ciepły weekend tego roku i w niedzielne przedpołudnie wybrać się do położonego zaledwie 3 kilometry od Wrocławia Zamku Topacz. Szczerze powiedziawszy już od jakiegoś czasu chodziła nam po głowach myśl aby odwiedzić to miejsce, lecz jakoś zawsze, albo było nie po drodze i ostatecznie wybieraliśmy inny kierunek, albo pogoda nie dopisywała i pozostawaliśmy z nietęgimi minami w domu. Dopiero teraz, gdy Topacz stał się jednym z 16 obiektów objętych Europejskim Szlakiem Zamków i Pałaców stwierdziliśmy, że nadszedł właściwy moment aby złożyć w nim wizytę i do realizacji naszego tegorocznego planu dołożyć kolejną cegiełkę. Co więcej tym razem zrobiliśmy to rodzinnie, ponieważ oprócz naszej trójki byli z nami również moi rodzice oraz brat.

piątek, 17 marca 2017

Europejski Szlak Zamków i Pałaców cz.1 - Zamek Grodno


Zima ustąpiła i wreszcie nadszedł pierwszy, ciepły weekend w tym roku. Nosiło nas już od pewnego czasu, a przy tym odczuwaliśmy co raz bardziej brak jakichkolwiek podróży, dlatego też na wieść o temperaturach rzędu 17-19 stopni Celsjusza i pięknej, słonecznej pogodzie bez chwili zawahania podjęliśmy decyzję o jednodniowym wypadzie do Zamku Grodno. Uznaliśmy wspólnie, że to idealne miejsce na inaugurację sezonu turystycznego oraz rozpoczęcie realizacji naszego tegorocznego planu polegającego na zjechaniu całego Europejskiego Szlaku Zamków i Pałaców.

Czy słyszeliście kiedykolwiek o tym szlaku? Nie? To już Wam tłumaczymy o co chodzi... A więc z inicjatywy Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej stworzono nową trasę obejmującą swoim zasięgiem szesnaście zamków i pałaców rozsianych na terenie całego województwa dolnośląskiego. Znalazły się tu między innymi takie tuzy jak Książ, Czocha czy Bolków ale także kilka mniej znanych obiektów, wśród których można wymienić chociażby pałace w Krobielowicach i Staniszowie oraz Zamek Topacz. Generalnie plany są "mocarstwowe", gdyż autorzy tego projektu zamierzają rozwijać go na całą Polskę oraz inne kraje Europy. Według nas ten pomysł może się przyjąć i już wkrótce usłyszymy o nim szerzej. Póki co zapraszamy na oficjalną stronę szlaku, którą znajdziecie TUTAJ.

piątek, 3 marca 2017

Kaukaz Południowy dzień 7 Gruzja - Mccheta i okolice


"Spojrzenie na Sweti Cchoweli jest wspaniałym doznaniem w każdej porze dnia: o poranku kolorystyka przypomina kolor jaszczurki, gdy zapada zmrok oświetlona jest niezmordowanym słońcem i przybiera złocistą barwę, natomiast po zmroku, pod niebem usianym gwiazdami, bryła katedry, pełna dostojeństwa i harmonii, zwraca się ku niebu"

Konstantin Gamsachurdia (pisarz gruziński, 1893-1975)

Siódmy dzień naszej podróży poślubnej po Kaukazie Południowym był zarazem ostatnim, który spędzaliśmy w Gruzji. Jako, że pociąg do Erywania zgodnie z rozkładem odjeżdżał dopiero około godziny 21, niezastąpiona Irina, wieczorem po powrocie z Kachetii, zaproponowała nam jeszcze jedną wycieczkę. Miał to być wyjazd do miejsca, które stanowi kolebkę gruzińskiej tożsamości narodowej i jeden z najważniejszych punktów historycznych i religijnych na mapie tego kraju. Mowa tu o dawnej stolicy -  Mcchecie, położonej w odległości około 25 kilometrów od Tbilisi. Krótka narada, jeden telefon Iriny i już wiedzieliśmy, że Schumacher będzie na nas czekał, tak jak dzień wcześniej, przed wejściem do hostelu.

poniedziałek, 13 lutego 2017

Kaukaz Południowy dzień 6 Gruzja - Kachetia


Wpis ten dedykujemy Irinie Dżaparidze, dzięki której nasz pobyt w Gruzji okazał się dużo łatwiejszy niż przypuszczaliśmy. Iriny z nami już nie ma ale na pewno zostanie ona w pamięci wielu Polaków odwiedzających Tbilisi jako osoba wyjątkowo otwarta na ludzi i zawsze gotowa nieść pomoc...

Ledwo zdążyliśmy zjeść śniadanie, a do naszego pokoju w hostelu wpadła Irina oznajmiając, że kierowca już na nas czeka. Długo się nie zastanawiając chwyciliśmy aparaty, wcześniej przygotowane plecaki z prowiantem i szybko wyszliśmy przed budynek. Schumacher, jak go nazywała, okazał się być Gruzinem w wieku około 60 lat, który kompletnie nie znał angielskiego. My z kolei ni w ząb nie mówiliśmy po rosyjsku, więc pierwsza myśl jaka przychodziła wtedy do głowy brzmiała: "No to będzie dzisiaj ciekawie...". Całe szczęście, że chociaż samochód miał porządny. Kilkunastoletnie Suzuki Vitara, którym mieliśmy tego dnia przemierzać najciekawsze zakątki Kachetii, wydawał się na tamten moment istną limuzyną, zwłaszcza gdy porównać go z Ładą Huseyna z Azerbejdżanu. Plan na ten dzień: przede wszystkim klasztory w David Gareja. O nie głównie nam chodziło. A co dalej? Tego nawet my nie wiedzieliśmy. Wiedziała za to Irina oraz Schumacher, który przed odjazdem dostał od niej dokładne wytyczne.