In dolnośląskie Dolny Śląsk Europejski Szlak Zamków i Pałaców Karkonosze Polska Sobieszów Zamek Chojnik

Europejski Szlak Zamków i Pałaców cz.7 - Zamek Chojnik


Jakiś czas temu obiecaliśmy Madzi przejażdżkę pociągiem, a że wobec naszej córki zawsze staramy się być słowni, to szukaliśmy dobrej okazji, by obietnicy dotrzymać. Tylko co zrobić jeżeli za oknem cały czas szaro, buro i ponuro? Jechać dla samego jechania? Niezbyt nam się to uśmiechało, chociaż dziecko pewnie i tak byłoby przeszczęśliwe. Przyznamy szczerze, że powoli traciliśmy już nadzieję, że w tym roku uda się jeszcze coś w tej kwestii zrobić, aż tu niespodziewanie przyszedł ciepły i słoneczny listopadowy weekend. Gdy tylko ujrzeliśmy prognozy pogody od razu podjęliśmy decyzję: jutro z rana pędzimy na dworzec PKP i zdobywamy Zamek Chojnik, kolejny z punktów Europejskiego Szlaku Zamków i Pałaców.

Kiedy o 5:30 zadzwonił budzik wszystko potoczyło się w iście ekspresowym tempie. Szybkie pakowanie, herbata do termosu, spacer z psem i nawet się nie obejrzeliśmy, a już z kubkiem gorącej kawy siedzieliśmy w pociągu relacji Wrocław Główny - Szklarska Poręba Górna. Nasz cel: Sobieszów, dzielnica Jeleniej Góry, położona u stóp wzgórza Chojnik, na które to właśnie zamierzaliśmy się tego dnia wspiąć, by zwiedzić mieszczący się tam średniowieczny zamek.

Read More

Share Tweet Pin It +1

3 Comments

In dolnośląskie Dolny Śląsk Europa Europa środkowa Ogród Japoński Park Szczytnicki Polska Wrocław

Wrocław - spacer po Ogrodzie Japońskim


Jeżeli szukacie idealnej propozycji na ciekawy spacer po Wrocławiu, to dobrze trafiliście, bo postanowiliśmy Was zabrać do jednego z najbardziej magicznych i malowniczych miejsc w tym mieście - do Ogrodu Japońskiego. I choć wielu ludzi zarzeka się, że najpiękniej jest tam na wiosnę, w trakcie gdy kwitną wiśnie i różaneczniki, to my jednak udowodnimy, że także polska, złota jesień jest odpowiednią porą, aby go odwiedzić.

Od wielu już lat wrzesień to miesiąc, w którym nasz grafik dosłownie pęka w szwach. Nie inaczej było także w 2017. Ledwo bowiem zdążyliśmy powrócić z wojaży po Małopolsce i Bieszczadach, a już zagościła u nas na cały weekend rodzinka z zagranicy. Nie ukrywamy, że takie wizyty zawsze nas cieszą, bo poza oczywiście innymi aspektami, są także doskonałą okazją i motywacją do spacerów, na które będąc sami nie zawsze mamy ochotę. W końcu jeżeli już ktoś do nas przyjeżdża z tak daleka, to wstydem byłoby nie pokazać mu uroków Wrocławia. No właśnie, tylko gdzie się wybrać? Znowu Rynek i Ostrów Tumski? Mimo, że zachwycają, to troszkę już się nam przejadły. Mamy je przecież na co dzień, a w stolicy Dolnego Śląska nie brakuje innych, równie interesujących miejsc. Odbyliśmy burzę mózgów i zapadła decyzja - jedziemy do Ogrodu japońskiego.

Read More

Share Tweet Pin It +1

0 Comments

In Czerwony Klasztor Europa Europa środkowa Małopolska małopolskie Pieniny Polska Słowacja Sromowce Niżne Szlak Architektury Drewnianej

Pieniny cz. 2 - Czerwony Klasztor


W Pieninach zakochaliśmy się już dwa lata temu spędzając pełen wrażeń dzień w przepięknym otoczeniu Jeziora Czorsztyńskiego. Wówczas udało nam się zwiedzić zamki w Czorsztynie oraz Niedzicy, a także odbyć pomiędzy nimi niezapomniany rejs niewielkim stateczkiem. Niestety czuliśmy jednocześnie niedosyt, bo czasu było zdecydowanie mniej niż człowiek by potrzebował. Kiedy zatem stało się jasne, że we wrześniu 2017 odwiedzimy Małopolskę po raz kolejny, momentalnie w naszych głowach zaświtała myśl: "Wracamy do doliny Dunajca". Tym razem padło na leżący po słowackiej stronie Czerwony Klasztor...

Nie wiemy czy też tak macie, że gdy po dłuższej przerwie podejmujecie decyzję o odwiedzeniu danego miejsca, które kiedyś wydawało Wam się idealnym, to odczuwacie lekki niepokój i obawę, czy to, co zastaniecie po przyjeździe nie zburzy pięknego obrazu przechowywanego we wspomnieniach. Nie ukrywamy, że nam zdarza się w ten sposób często myśleć, dlatego jadąc po dwuletniej przerwie w Pieniny przez nasze głowy przewijało się mnóstwo pytań. Czy wciąż będziemy zauroczeni? Czy będzie równie klimatycznie i urokliwie?... Na liczniku w samochodzie przeskakiwały kolejne przejechane kilometry, a nasza ciekawość rosła i rosła z każdą mijaną po drodze wsią i miastem. W końcu, po jakiejś godzinie pojawił się długo oczekiwany drogowskaz kierujący nas na Niedzicę oraz Czorsztyn. Wtedy nadeszła chwila prawdy. Jeszcze tylko kilka zakrętów... a potem ogromne uśmiechy na twarzach. Tak, to jest to!!! Pieniny, które zapamiętaliśmy z poprzedniej wizyty po raz kolejny zachwyciły nas swoją wyjątkową urodą. Znowu był efekt wow.

Read More

Share Tweet Pin It +1

4 Comments

In archikolegiata Boruta Europa Europa środkowa Łęczyca łódzkie Łódź Polska Tum Zamek Królewski

Łęczyca - z wizytą u diabła Boruty.


Niewiele jest miast w Polsce, które mogą dorównać bogactwem legend znajdującej się w województwie łódzkim Łęczycy. Wszystkie je łączy jedna postać - diabeł Boruta, który to rzekomo wciąż zamieszkuje podziemia tutejszego zamku, strzegąc ogromnego skarbu, jak również samego miasta. Mówi się bowiem, że mimo piekielnej natury i wielu niecnych występków, Boruta jest przede wszystkim wielkim patriotą i swoich skrzywdzić nie da. Ile w tym prawdy, tego pewnie nie wie nikt. Faktem za to jest, że Łęczyca w obecnej lokalizacji istnieje już od XIII wieku i wciąż potrafić niejednego śmiałka, który zdecyduje się ją odwiedzić. Przeczytajcie ten wpis, a przekonacie się sami.
 
Archikolegiatę NMP i św. Aleksego w Tumie doskonale widać już z odległości kilku kilometrów. Jej masywna, romańska bryła, której nie powstydziłyby się najznamienitsze świątynie chociażby w samym Krakowie, dość wyraźnie kontrastuje z wszechobecnymi w całej okolicy polami oraz prowadzącą doń wąską, asfaltową szosą, gdzie z trudem mijają się dwa auta osobowe. To nasz pierwszy cel tego dnia oraz doskonale miejsce, by rozpocząć opowieść o Łęczycy. Możecie zapytać: dlaczego akurat tam? Już śpieszymy z tłumaczeniem... Wprawdzie współczesny Tum jest tylko niewielką wsią, lecz niech Was nie zmylą pozory. Nie zawsze tak było. W rzeczywistości miejscowość może się poszczycić naprawdę bogatą oraz zaskakującą historią, sięgającą czasów na długo przed tym, zanim w ogóle zaczęło się rodzić Państwo Polskie. Odkryto tu bowiem pozostałości dawnego grodziska obronnego, którego najstarsze odkopane fragmenty datowane są na VI wiek. Chyba już się domyślacie jak owo grodzisko się nazywało? Dokładnie. Łęczyca - czyli miejsce pośród łąk. Dopiero wiele stuleci później, bo w XIII w., kiedy powstała parę kilometrów dalej osada targowa, to ona przejęła nazwę, którą posługuje się zresztą do dzisiaj.

Read More

Share Tweet Pin It +1

4 Comments

In Brama Krakowska Kocilew łódzkie Muzeum Wnętrz Dworskich Ożarów Polska Wieluń Ziemia Wieluńska

Z wizytą na Ziemi Wieluńskiej


Pewnie zdążyliście już zauważyć, że w tym roku zdecydowanie stawiamy podróżniczo na naszą Polskę. Nie inaczej będzie również w tym wpisie. Zapraszamy Was na wspólną wędrówkę po Wieluniu oraz jego okolicach. Nie będzie może spektakularnie, lecz momentami na pewno bardzo malowniczo i z całkiem sporą domieszką tego, co Małki lubią najbardziej, czyli architektury drewnianej. Spróbujemy Was zachęcić do wizyty w tym, wciąż trochę niedocenianym, zakątku Polski. Czy nam się uda? No cóż...zobaczymy.


Na wstępie winni jesteśmy Wam małe wyjaśnienie. Skąd w ogóle wziął się pomysł na wyjazd w okolice Wielunia? Otóż już jakiś czas temu znajomi ze Zgierza zaproponowali, abyśmy wspólnie spędzili czerwcowy długi weekend na wojażach po województwie łódzkim. Przyjedźcie, mówili, razem odwiedzimy kilka ciekawych miejsc oraz tutejszych atrakcji, a jednocześnie będzie doskonała okazja żeby się wreszcie spotkać i pogadać. Nie mogliśmy nie skorzystać z takiej propozycji, więc bez chwili zawahania zgodziliśmy się. Jednak jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. Jeszcze dobrze nie zdążyliśmy odłożyć telefonu, kiedy dotarło do nas, że przecież my nawet nie mamy zaplanowanego urlopu na ten nieszczęsny piątek po Bożym Ciele... Można rzec klasyczny zonk. I właśnie wtedy zaświtała nam w głowach genialna myśl. Przypomnieliśmy sobie o istnieniu Muzeum Wnętrz Dworskich w podwieluńskim Ożarowie. Lokalizacja wydawała się wręcz idealna. Ledwie około 1,5 godziny wygodnej jazdy ekspresówką S8 od domu, a przy tym niemal dokładnie w połowie drogi pomiędzy Zgierzem i Wrocławiem. Zresztą samo miejsce już od jakiegoś czas braliśmy pod uwagę, rozważając różne pomysły na jednodniowe wycieczki.

Read More

Share Tweet Pin It +1

2 Comments