czwartek, 12 stycznia 2017

Klify Dingli - Na maltańskim odludziu


Od naszej wyprawy na Maltę minęło już pół roku ale do tej pory jakoś nie możemy przestać o niej myśleć. Ten kraj nas oczarował i rozkochał w sobie jak chyba żaden inny do tej pory. Tym razem zabieramy Was do miejsca, które z powodzeniem można nazwać odludziem, o ile na wyspie wielkości Krakowa można w ogóle o czymś takim mówić. Co ciekawe to właśnie tam udało nam się zjeść chyba najsmaczniejsze w życiu truskawki... Ciekawi? Zapraszamy na Klify Dingli.

Autobus linii 201 kursuje mniej więcej co godzinę pomiędzy lotniskiem i dawną stolicą państwa - Mdiną. Jest to jedna z najciekawszych i najbardziej malowniczych tras w całej ofercie publicznego transportu na Malcie. To także jedyna alternatywa dla niezmotoryzowanych turystów, dzięki której w dość łatwy i tani sposób mogą oni dotrzeć do najważniejszych atrakcji południowo-zachodniej części wyspy. Wśród których można wymienić choćby: Blue Grotto, neolityczne świątynie Hagar Qim oraz Mnajdra, a także nasz kolejny cel podróży - Klify Dingli. Z racji swojego stricte turystycznego charakteru oraz faktu, że prowadzi ona przez najmniej zaludniony region w całym kraju linią tą przemieszczają się głównie obcokrajowcy, w tym także wielu naszych rodaków.

niedziela, 8 stycznia 2017

Kamień Pomorski - Dlaczego warto odwiedzić?


Tym razem zapraszamy Was do wspólnego spaceru po najważniejszych zabytkach w Kamieniu Pomorskim - jednym z najstarszych miast na Pomorzu Zachodnim. Odwiedzimy między innymi niezwykłą Konkatedrę św. Jana Chrzciciela. Czemu niezwykłą? Dowiecie się czytając ten wpis... 

Pomysł odwiedzenia Kamienia Pomorskiego zrodził się w naszych głowach zupełnie spontanicznie, a zawdzięczamy go głównie...komarom. Nawet nie wiecie jak te upierdliwe owady pozwalają odkryć w człowieku pokłady kreatywności :) A było to tak. Zaplanowaliśmy sobie z Olą, że ten piękny, wrześniowy dzień spędzimy na zwiedzaniu najważniejszych atrakcji Wolińskiego Parku Narodowego. Po śniadaniu spakowaliśmy się więc w Stilusia i udaliśmy do niewielkiej miejscowości Lubin oddalonej od Międzyzdrojów, w których mieszkaliśmy, zaledwie o kilka kilometrów. Naszym celem było Wzgórze Zielonka oraz Jezioro Turkusowe, do których zamierzaliśmy dotrzeć spacerkiem z parkingu położonego nieopodal od zabytkowego, neogotyckiego kościoła pw. Matki Bożej Jasnogórskiej (XIX w.).

niedziela, 11 grudnia 2016

Szczecin - Złoty Szlak w pięciu odsłonach


Szczecin urzekł nas tak bardzo, że zaledwie kilka dni po pierwszej wizycie postanowiliśmy znów do niego wrócić. Byliśmy ogromnie ciekawi czy to miasto będzie nas jeszcze w stanie czymś zaskoczyć. Wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia, a w tym przypadku poprzeczka poszybowała wysoko w górę. Czy stolica Pomorza Zachodniego sprostała naszym oczekiwaniom po raz kolejny? Dowiecie się czytając ten wpis...
 
Tym razem byliśmy bardziej przygotowani do wyjazdu. Nie chcąc błądzić i powielać miejsc, które już wcześniej widzieliśmy, poszperaliśmy co nieco w czeluściach Internetu. Znaleźliśmy w ten sposób informacje o tak zwanym Złotym Szlaku. Bardzo spodobał się nam opis tej trasy, który jak mantra powtarzał się na różnych portalach związanych z miastem. W dużym skrócie brzmiał on tak... "Jest to ulubiony trakt spacerowy szczecinian, który niezmienną popularnością wśród mieszkańców cieszy się już od przeszło 100 lat". Długo się nie namyślając podjęliśmy decyzję, że drugi dzień w stolicy województwa zachodniopomorskiego poświęcimy właśnie na odkrywanie jego uroków.

Cała trasa jest bardzo różnorodna, dzięki czemu mogliśmy poczuć klimat Starego Miasta, wypić kawę na jednym z piękniejszych szczecińskich deptaków, skryć się przed słońcem w cieniu wiekowych platanów, przespacerować się po parku, a na koniec rozkoszować zapachem setek róż. Z tego względu nasza relacja ze Złotego Szlaku będzie miała aż pięć odsłon, a która z nich najbardziej trafia w wasze gusta...oceńcie sami :)

wtorek, 29 listopada 2016

Szczecin - Szczeciński Szlak Turystyczny


Co roku setki tysięcy osób przejeżdżają przez Szczecin podążając na swoje upragnione wakacje nad Bałtykiem. Wiele z nich nawet nie ma pojęcia jak wiele pięknych miejsc i zabytków oferuje stolica Pomorza Zachodniego. Sami również nie byliśmy lepsi. Postanowiliśmy to jednak zmienić w 2016 roku. Poniżej przedstawiamy pierwszą część relacji z naszej wizyty w Szczecinie. W tym wpisie opowiemy o Szczecińskim Szlaku Turystycznym i wszystkim co z nim związane.
 
Ostatnimi czasy o stolicy województwa zachodniopomorskiego zrobiło się dość głośno, głównie za sprawą organizowanych w niej co roku słynnych Zlotów Żaglowców, a także oddanego do użytku w 2014 roku budynku Filharmonii im. Mieczysława Kasprowicza. Ten ostatni doczekał się nawet nagrody Eurobuild Awards, którą wielu określa mianem architektonicznego Oskara. Gdyby jednakże zastanowić się głębiej, wyszło by na jaw, że mało kto w naszym kraju jest w stanie wymienić więcej niż dwa szczecińskie zabytki. Z nami było niestety podobnie. Owszem Wały Chrobrego czy Zamek Książąt Pomorskich znaliśmy. Wiedzieliśmy również, że znajduje się tu największy cmentarz w Polsce (Cm. Centralny) oraz jedno z najstarszych nieprzerwanie działających europejskich kin (Kino Pionier, od 1909 r.), Na tym jednak niestety cały nasz zasób informacji o mieście się kończył. Z tego powodu oraz po prostu z czystej ciekawości już dawno ustaliliśmy z Olą, że jak tylko nadarzy się okazja koniecznie musimy minimum jeden dzień spędzić właśnie w Szczecinie.

niedziela, 13 listopada 2016

Gościkowo/Paradyż - O tym jak Małki wylądowały w seminarium

Pomysł odwiedzenia Gościkowa i mieszczącego się w nim pocysterskiego opactwa Paradyż zrodził się w naszych głowach dość spontanicznie w trakcie przeglądania przewodnika po Pojezierzu Lubuskim i jak to bywa w takich wypadkach okazał się strzałem w dziesiątkę. Zmierzając do tej niewielkiej wsi położonej przy starej DK nr 3 pomiędzy Świebodzinem i Międzyrzeczem nie przypuszczaliśmy, że będzie to jedna z najciekawszych i najmilej przez nas wspominanych podróży podczas całego wrześniowego wyjazdu. Byliśmy totalnie zaskoczeni i zauroczeni niezwykłą urodą całego kompleksu, a także brakiem tłumów turystów, które zazwyczaj towarzyszą takim miejscom. Tworząc ten wpis chcielibyśmy Was gorąco zachęcić do tego, byście dali szansę Paradyżowi i wpadli tu chociaż na godzinkę lub dwie, bo z czystym sumieniem możemy powiedzieć, że naprawdę warto.

Paradyż
Jadąc do Gościkowa byliśmy ogromnie ciekawi tego, co zastaniemy na miejscu. Owszem przewodniki i informacje znalezione dzień wcześniej w Internecie jednoznacznie wskazywały, że to jedna z najważniejszych i zarazem najpiękniejszych atrakcji turystycznych województwa ale jakoś zawsze pozostawała ta niepewność. Przede wszystkim nie wiedzieliśmy czy w ogóle uda nam się zwiedzić dawny kompleks klasztorny. W końcu od dłuższego czasu mieści się w nim seminarium duchowne, a z doświadczenia wiemy, że takie instytucje nie zawsze chcą, z wiadomych i zrozumiałych względów, otwierać się na gości z zewnątrz. Osoby przygotowujące się do posługi kapłańskiej powinny mieć przecież odpowiednie warunki do tego by w ciszy i spokoju oddawać się modlitwie i nauce, a tłumy turystów na pewno im tego nie zapewnią, a wręcz przeciwnie.