 |
Rekonstrukcja miasteczka galicyjskiego w Nowym Sączu |
Rynek pokryty kocimi łbami, ze studnią i figurą patrona, domy z charakterystycznymi podcieniami, zazwyczaj parterowa lub jednopiętrowa zabudowa, często także klasztor lub zabytkowe kościoły. Co łączy te wszystkie cechy? To widok typowy dla miast i miasteczek dawnej Galicji, które mimo że po II Wojnie Światowej zatraciły swój wielokulturowy charakter, a często również prawa miejskie, wciąż jednak zachowały całkiem sporo z dawnego klimatu. We wschodniej Małopolsce przykładów takich miejscowości wartych odwiedzenia można znaleźć naprawdę wiele. Wystarczy tu wymienić chociażby, opisywane już przez nas kiedyś
Lipnicę Murowaną,
Tylicz czy
Czchów. Jednak żadne z nich, naszym zdaniem, nie może się równać w tej kategorii ze
Starym Sączem.
 |
Rynek w Starym Sączu - po prawej "Dom na Dołkach" |
Spacerując po starosądeckich uliczkach i zaułkach na prawdę można poczuć ducha dawnej Galicji.
Rynek wciąż pokrywają kocie łby, a z 25 domów jakie otaczały dawniej ten plac, do dzisiaj przetrwało w oryginale aż 22. Znajdziecie tam również
studnię liczącą sobie bez mała ponad dwa stulecia. Postawiono ją w 1795, zaś dzisiejszy wygląd otrzymała po modernizacji w 1848 roku. Oczywiście to nie koniec atrakcji. Warto przejść się między innymi pod
Bramę Szeklerską (jedną z dwóch w Polsce), a w tak zwanym
Domu na Dołkach odwiedzić muzeum regionalne z pokaźnymi zbiorami starodruków, sztuki ludowej oraz pamiątek opowiadających historię miasta. Jednak na nas największe wrażenie i tak wywarł
klasztor sióstr Klarysek.
Zgodnie z tradycją został on ufundowany w 1280 roku przez św. Kingę, która zresztą stała się jedną z jego lokatorek i to właśnie w Starym Sączu zakończyła swój żywot. Do dziś w należącym do kompleksu przepięknym
Kościele Świętej Trójcy przechowywane są jej relikwie, a w niewielkiej odległości bije
źródełko jej imienia, którego woda ponoć ma właściwości uzdrawiające.
 |
Stary Sącz - Klasztor sióstr Klarysek |
2. Zjedźcie do podziemi - odwiedźcie Kopalnię Soli w Bochni
Trafiła się gorsza pogoda podczas urlopu? Na zewnątrz leje deszcz? Jest na to doskonałe rozwiązanie. Odwiedźcie Bochnię i udajcie się w trzygodzinną wędrówkę po jednej z najpiękniejszych i najcenniejszych kopalni w Polsce. Ponad 200 metrów pod ziemią na pewno żadna ulewa czy wichura nie będzie Wam straszna. Może brzmi to troszkę przewrotnie, bo przecież jest to miejsce z kategorii must see, docenione przez UNESCO i nie wymagające specjalnej reklamy, ale właśnie aura za oknem przyspieszyła naszą decyzję w sprawie odwiedzenia Bochni. Przyznajemy, wcześniej nieco baliśmy się jak zareaguje Madzia i odkładaliśmy ten pomysł na kolejny wyjazd do Małopolski. Tym razem "zaryzykowaliśmy" i powiemy szczerze, że zdecydowanie się opłaciło, a nasza córka była wręcz zachwycona. My zresztą też.
 |
Kopalnia Soli w Bochni |
 |
Kopalnia Soli w Bochni |
 |
Kopalnia Soli w Bochni - plac zabaw 250 metrów pod ziemią w Komorze Ważyn |
Co zatem czeka na turystę podczas zwiedzania podziemnej trasy? Atrakcji jest naprawdę dużo i to dla każdego. Najpierw odbędziecie zjazd najprawdziwszą
windą kopalnianą i to z prędkością, która dosłownie zatyka uszy. Potem czeka Was ponad kilometrowy
przejazd kolejką podziemną, którą dojedziecie aż pod sam bocheński Rynek. Jednak najciekawsze następuje później, kiedy zaczyna się spacer z przewodnikiem po jedynej na świecie
podziemnej, multimedialnej ekspozycji, gdzie o historii tego miejsca oraz pracy na kopalni opowiedzą polscy królowie, cystersi, genueńscy żupnicy czy też sami górnicy. A to wszystko w otoczeniu unikatowych kaplic z pięknymi rzeźbami wykonanymi, a jakżeby inaczej, z soli oraz komór i korytarzy drążonych metr po metrze przez całe stulecia. Na koniec, w nagrodę za ponad dwugodzinny spacer, czeka na Was zasłużony wypoczynek w
Komorze Ważyn 250 metrów pod ziemią, gdzie znajdziecie
restaurację i sklep z pamiątkami, boisko, plac zabaw oraz liczącą sobie 140 metrów zjeżdżalnię. Dla chętnych dodatkowo istnieje jeszcze opcja
podziemnej przeprawy łodziami, ale o niej nie wypowiadamy się ponieważ w dniu naszej wizyty akurat z tej atrakcji nie można było korzystać.
 |
Kopalnia Soli w Bochni |
 |
Kopalnia Soli w Bochni |
3. Poznajcie atrakcje i zabytki Tarnowa
Wprawdzie Tarnowowi poświęciliśmy już na blogu osobny wpis (znajdziecie go
TUTAJ), ale w naszym zestawieniu nie mogło zabraknąć tego pięknego miasta. Do dziś z Olą uważamy zgodnie, że był on największym odkryciem podczas wszystkich podróży, jakie odbyliśmy po naszym pięknym kraju. Żadne inne miasto nie wywołało w nas aż tylu pozytywnych emocji i tylu ciepłych wspomnień. W naszej opinii to pozycja zdecydowanie obowiązkowa podczas wycieczek po wschodniej Małopolsce.
 |
Ratusz w Tarnowie |
 |
Tarnów |
Jeśli odwiedzicie Tarnów czekają na Was świetnie przygotowane trasy turystyczne. Wystarczy tylko wstąpić do Punktu Informacji Turystycznej zlokalizowanego na Rynku i pobrać bezpłatne foldery z opisem i mapami poszczególnych szlaków. Do wyboru macie na przykład:
szlak renesansu, szlak żydów tarnowskich, szlak śladami J. Bema, czy też
szlak "polskiego Edisona" - Jana Szczepanika. Miasto nie zapomniało również o najmłodszych gościach, tworząc i dla nich specjalnie dedykowaną ulotkę, gdzie poza wybranymi atrakcjami zaznaczono chociażby najlepsze place zabaw. Jeżeli chcielibyście już dziś zaplanować pobyt w Tarnowie polecamy odwiedzenie oficjalnej strony IT
(link
TUTAJ), na której znajdziecie dosłownie wszystko, co może się przydać.
 |
Tarnów - mauzoleum Józefa Bema w Parku Strzeleckim |
Dla nas jednak Tarnów to przede wszystkim ogromna liczba zabytków oraz urzekających miejsc, którymi spokojnie dałoby się obdzielić przynajmniej kilka innych miast. Najbardziej interesujące z nich to: renesansowy
Rynek z charakterystycznym Ratuszem, aż trzy
drewniane kościoły,
Stary Cmentarz z wieloma misternie rzeźbionymi, kilkusetletnimi grobami,
kirkut,
bazylika archikatedralna z
nagrobkami rodzin Tarnowskich oraz Ostrogskich zaliczanymi do najcenniejszych w kraju, najstarsze w Polsce, bo założone w 1888 roku
muzeum diecezjalne mieszczące się w trzech zabytkowych XVI-wiecznych kamienicach, czy też zaskakujące wyglądem
mauzoleum Józefa Bema zlokalizowane w klimatycznym Parku Strzeleckim. Oczywiście wyżej wymienione stanowią jedynie wierzchołek góry lodowej, ponieważ miejsc wartych poświęcenia uwagi w Tarnowie jest znacznie więcej, o czym bardzo szybko się przekonacie odwiedzając to piękne miasto. Zdecydowanie polecamy wybrać się tam na cały weekend.
4. Zobaczcie Zalipie - wieś z malowanymi chatami
 |
Zalipie |
Jeżeli dotarliście już do Tarnowa, to grzechem byłoby nie skorzystać i nie wybrać się do położonej około 30 kilometrów na północ wsi
Zalipie. Miejsce to słynie z
ręcznie malowanych kwiatowych wzorów umieszczanych przez tutejsze gospodynie na domach, studniach, czy też budynkach użyteczności publicznej (remiza strażacka, kościół). Kolorowe wzory roślinne sprawiają, że ta z pozoru normalna wioska, gdzie życie wciąż toczy się swoim tradycyjnym rytmem, stała się rozpoznawalna w całej Europie i napisano o niej niejeden artykuł w prasie podróżniczej. Naszym zdaniem warto zobaczyć to na własne oczy.
 |
Zalipie |
Będąc w Zalipiu zwiedzanie najlepiej zacząć od
Domu Malarek, w którym Panie się spotykają i wspólnie tworzą. Ich działalność nie skupia się bowiem jedynie na tym co na zewnątrz, ale również na malowaniu obrazów, czy dekorowaniu wazonów i innych naczyń, które później sprzedają turystom jako oryginalne i niepowtarzalne pamiątki. Sami także się skusiliśmy na jeden z ich wyrobów i w ten sposób staliśmy się dumnymi posiadaczami pięknie dekorowanego młynka do kawy, którego nomen omen używamy do dzisiaj :) Ale wracając do Domu Malarek, to właśnie tam dowiecie się jak powstała tradycja dekorowania chałup, kto to wymyślił, jak jest to wykonywane oraz wielu innych ciekawostek. Co ważne turyści indywidualni wchodzą do pracowni całkowicie za darmo, więc wydaje nam się że warto skorzystać. Ponadto znajdziecie tam również niewielki sklepik z pamiątkami oraz
bezpłatne mapki z oznaczeniem wszystkich udekorowanych we wsi miejsc.
 |
Zalipie |
Drugim ważnym punktem jest
Zagroda Felicji Curyłowej - artystki która cały zwyczaj malowania chat zapoczątkowała. Dom pani Felicji wciąż ponoć wygląda tak, jak go pozostawiła w momencie śmierci. Nic nie zostało zmienione. Wewnątrz znajdziecie pięknie zdobione ściany, piec kuchenny, naczynia, ręcznie haftowaną pościel, czy też stare obrazy. Dziś w tym miejscu działa muzeum stanowiące oddział Muzeum Okręgowego w Tarnowie. Niestety przyznajemy się bez bicia, że nie udało nam się go zwiedzić, gdyż w 2017 rozpoczęto remont, ale patrząc na zdjęcia, które bez problemu można odnaleźć w sieci, to po jego ukończeniu planowanym na koniec 2018 roku, zagroda znów stanie się pozycją wręcz obowiązkową podczas wycieczki do Zalipia. Póki co na pocieszenie pozostają odwiedziny w tutejszej
Izbie Regionalnej (zwanej również Zagrodą Trójniaków) znajdującej się vis a vis, po drugiej stronie ulicy.
 |
Zalipie - Izba Regionalna |
A co poza opisanymi wyżej miejscami? Najlepiej po prostu zostawić na parkingu samochód, wziąć w ręce mapkę i udać się na dłuższy spacer po wsi w poszukiwaniu kolejnych wymalowanych domów, kapliczek i zagród. My polecamy tutejszy
kościół pw. Józefa Oblubieńca, który z zewnątrz może się niczym szczególnym nie wyróżnia, lecz w środku, dzięki sprawnym rękom malarek, jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Prym tam wiedzie zwłaszcza niewielka kaplica św. Błażeja, gdzie panie dały upust swojej kreatywności i talentowi.
5. Poznajcie świat zaklęty w drewnie - Małopolski Szlak Architektury Drewnianej
Szlak Architektury Drewnianej przewija się w praktycznie każdej naszej relacji z podróży po Małopolsce. Nic w tym zresztą dziwnego, skoro przykłady budynków wykonanych z tego budulca można spotkać tu praktycznie na każdym kroku. Najwięcej jest oczywiście kościołów i cerkwi, z których aż osiem znalazło się na prestiżowej liście Światowego Dziedzictwa UNESCO, lecz żeby nie było, nie są one jedynymi, bo oprócz nich znajdziemy również dwory, spichlerze, kaplice cmentarne czy też dzwonnice, jak choćby ta wybudowana przy Bazylice św. Mikołaja w Bochni.
 |
Dzwonnica przy Bazylice św. Mikołaja w Bochni |
Wybierając się w okolice między innymi Nowego Sącza, Tarnowa, Bochni czy też Gorlic będzie mieli niepowtarzalną okazję zobaczyć kunszt z jakim tworzono drewniane świątynie, docenić ich piękno, a także poczuć niesamowity zapach impregnowanego drewna, który nam tak wbił się w głowy, że jak tylko gdziekolwiek go wyniuchamy, od razu wracamy wspomnieniami właśnie do Małopolski. Co więcej, w sezonie letnim (czerwiec-wrzesień), zawsze od czwartku do niedzieli, wiele kościołów oraz cerkwi można zwiedzać nieodpłatnie również w środku. Na turystów czekają wówczas opiekunowie, którzy z wielką pasją opowiadają o danym obiekcie i pokazują najciekawsze elementy wystroju. Szczegółowe informacje znajdziecie na oficjalnej stronie Szlaku, którą znajdziecie
TUTAJ.
 |
Kościół pw. św. Leonarda w Lipnicy Murowanej |
 |
Cerkiew pw. Opieki Bogurodzicy w Owczarach |
Zdajemy sobie sprawę, że przy takiej ilości wartych odwiedzenia świątyń może być ciężko zdecydować się na coś konkretnego. Z doświadczenia też wiemy, że trzy do czterech kościołów i cerkwi na jeden dzień to absolutne maksimum, aby nie poczuć przesytu oraz czerpać z wycieczki jak największą przyjemność. Mamy więc kilka propozycji takich wyjazdów, które dadzą Wam możliwość poznania tego co najcenniejsze (UNESCO), a przy tym pozwolą zaplanować pełen wrażeń dzień, który będziecie wspominać jeszcze przez długi czas.
 |
Kościół pw. św. Filipa i Jakuba w Sękowej |
1) ZIEMIA GORLICKA - To właśnie w niewielkiej odległości od Gorlic znajduje się najwięcej drewnianych perełek wpisanych na listę UNESCO, z tego względu stawiamy tą propozycję na pierwszym miejscu. Możecie się skupić tylko na obiektach drewnianych i odwiedzić położone blisko siebie kościół w
Sękowej oraz cerkwie w
Kwiatoniu,
Owczarach i
Brunarach Wyżnych, lub poprzestać jedynie na Sękowej i Owczarach, a potem pojechać do pięknego, zabytkowego miasteczka
Biecz. Wówczas wycieczkę proponujemy zakończyć w oddalonym o kilka kilometrów od niego kościele w
Binarowej. Drugi wariant opisaliśmy zresztą w poście o Ziemi Gorlickiej, który znajdziecie
TUTAJ.
 |
Kościół św. Michała Archanioła w Binarowej |
2) W KIERUNKU BOCHNI - Druga propozycja to wizyta w
Lipnicy Murowanej i zwiedzenie tamtejszego
kościoła św. Leonarda, a także samej miejscowości słynącej z konkursu na najwyższą palmę wielkanocną. A potem do wyboru albo
zamek w Nowym Wiśniczu, albo
Bochnia i zjazd do kopalni soli. Mała uwaga: jeżeli zdecydujecie się na druga opcję to sugerujemy zacząć od kopalni, a w trakcie powrotu zrobić przystanek w Lipnicy. Naszą krótką relację z pobytu w Lipnicy Murowanej możecie znaleźć
TUTAJ, natomiast Nowy Wiśnicz opisywaliśmy
TUTAJ.
 |
Kościół św. Michała Archanioła w Dębnie Podhalańskim |
3) PIENINY - w tym przypadku polecamy wizytę w
kościele św. Michała Archanioła w Dębnie Podhalańskim. Tu ważna uwaga: wycieczkę w Pieniny najlepiej właśnie zacząć od tej świątyni, gdyż popołudniami, kiedy zjeżdżają tam zorganizowane wycieczki (zazwyczaj połączenie spływu Dunajcem, wizyty w zamku w Niedzicy oraz właśnie kościoła w Dębnie) bywa tłoczno. Przy tej okazji można również odwiedzić drewnianą świątynie w
Sromowcach Niżnych, gdzie obecnie mieści się galeria prac lokalnych artystów.
 |
Cerkiew pw. św. Dymitra w Leluchowie |
Oczywiście wariantów może być zdecydowanie więcej i to na co się zdecydujecie zależy tylko i wyłącznie od Waszej kreatywności. Jeżeli macie jakieś inne ciekawe pomysły na wycieczki po Szlaku Architektury Drewnianej piszcie o nich w komentarzach. Z przyjemnością skorzystamy z nich przy kolejnej wizycie w Małopolsce.
6. Poznajcie klimat małopolskich uzdrowisk - odwiedźcie Muszynę
Nie od dziś wiadomo, że wschodnia część Małopolski słynie ze swoich uzdrowisk, które popularność zyskały dzięki leczniczym źródłom mineralnym przyciągającym rokrocznie tysiące kuracjuszy chcących podreperować swoje nadwątlone zdrowie. Jednak naszym zdaniem mogą one również stanowić doskonałą propozycję na jedno lub kilkudniowy wypad. A wszystko dzięki ogromnej liczbie atrakcji czekających na gości, często zabytkowej zabudowie oraz doskonałemu położeniu w pobliżu szlaków turystycznych dających duże możliwości wędrówek po okolicznych górach. Wśród najważniejszych miejscowości uzdrowiskowych tego regionu można przede wszystkim wymienić
Szczawnicę,
Piwniczą Zdrój,
Krynicę Zdrój, a także Muszynę, którą mieliśmy przyjemność odwiedzić parę lat temu. I to właśnie o tej ostatniej chcielibyśmy powiedzieć nieco więcej i przy okazji zachęcić również Was do złożenia wizyty.
Super propozycje, każdy znajdzie coś dla siebie ☺
OdpowiedzUsuńDziękujemy :) Oczywiście pomysłów mieliśmy znacznie więcej ale nie chcieliśmy by wyszedł za długi post. Choć chyba i tak wyszedł przydługawy :) Może za jakiś czas po prostu stworzymy część drugą :) Pozdrawiamy
UsuńAtrakcji mnóstwo, na pewno wystarczyłoby na kilka wakacji :)
OdpowiedzUsuńU nas póki co rozłożyło się to na dwa około 7-10 dniowe wyjazdy :) Ale w głowie mamy już następne, a miejsc które są na liście, a w których nie zdążyliśmy jeszcze być całkiem sporo zostało :D Przed nami chociażby Ciężkowice, czy też cerkwie w Kwiatoniu i Brunarach. Pozdrawiamy :)
UsuńZapisuję, pomysły bardzo ciekawe!
OdpowiedzUsuń